Ogród kobiety z gwiazd

Przyjął mnie wieczorem. Byłam naga i zziębnięta. Nie pamiętałam swojego imienia. Nie wiedziałam skąd jestem, ale bardzo chciałam pochodzić z gwiazd.

Wszystko, co Ogrodnik powiedział mi o sobie to to, że kiedyś był żołnierzem, a teraz jedynie dogląda kwiatów. Na początku nie chciał mnie do nich wpuścić. Ogród był zamykany furtką bez klamki. Nie wchodziłam tam – słuchałam Ogrodnika.

Kiedyś byłam w takim ośrodku. Tam też był ogród, ale większy. Rosły w nim wysokie cyprysy i było dużo ławek. Bez przerwy ktoś przychodził, pytał o coś, kazał gdzieś iść, coś mówić, wygładzał ubranie i włosy, a wieczorem przywiązywał pasami do łóżka i bił – później ciało nie mogło zasnąć, tylko pogrążało się w śmierdzących drgawkach. Mój Ogrodnik miał ładniejszy ogród i mnie nie dotykał.

Spałam w kuchni. Było tam najcieplej.

*

Ten zapis jest listem. Nie ma mnie teraz u Niego. Nie wiem czy żyje… Nie wiem, co o mnie myśli… Jestem w tym miejscu z innym ogrodem. Nie ruszam się. Znów przychodzą mówić mi, że nie wyglądam dobrze. Mówią jeszcze, że mam pisać, wtedy podobno jest lepiej. Patrzę na ekran z klawiaturą, mrugam i pojawiają się słowa.

Ogrodnik niewiele się do mnie odzywał. Byłam w jego domu może ze cztery tygodnie. Nie pamiętam dokładnie tego, co było przed, i tego, co jest teraz. Nagle upadłam i wróciłam do swojego pokoju.

*

W końcu pozwolił mi opiekować się wyłącznie ziemią. Wydaje mi się jednak, że nie mogę tak ciągle. W ziemi są krety i mają podobne łapy do moich nóg. Boję się kretów. Niszczą ukochane kwiaty.

Ogród jest pusty. Tak bardzo pragnę, żeby ktoś tu był i zobaczył jak dokładnie opiekuję się ziemią, ale nawet Ogrodnik nie chce mnie widzieć. Najpierw mnie uratował, ale kiedy tylko dowiedział się, że pochodzę znad chmur, zaczęłam go przerażać. Niedługo wyjadę i zostawię mu prezent. Nie będzie już musiał odwiedzać miejsca, w którym bałam się kretów.

Kiedyś przyśniło mi się, że rośliny są najpiękniejsze, gdy mają tylko kwiatostan. Kocham mojego Ogrodnika, bo nie przychodzi do ogrodu i nie chce mnie widzieć.

*

Już prawie skończyłam pisać list. Później będą mi go czytać na głos. Bardzo bym chciała na stałe pracować w ogrodzie, troszczyć się o ziemię i przychodzić do niej z własnej woli.

Widzę się z zewnątrz. Zasypuję lepką ziemią kwiaty i ze wszystkich róż, które kochał mój Ogrodnik wyłamuję kolce.

*

Zabiłam oślizgłe krety, dlatego zabronili mi czytać i pisać naprawdę. Potem wpadłam w szał i zasnęłam na bardzo długo. Muszę wrócić do gwiazd. Zebrali się nade mną ludzie w białych przebraniach. Chcą wyłączyć maszynę, która robi „ping”. Usłyszałam zza parawanu, że u katatoników podobno łatwiej jest orzec śmierć mózgu.

Najchętniej podniosłabym rękę, żeby zgłosić się do odpowiedzi...

Dodaj komentarz